Podczas rutynowego patrolu policjanci z Bytowa natknęli się na nietrzeźwego kierowcę motoroweru, który wjechał w śnieżną zaspę. Mężczyzna nie tylko nie miał włączonych świateł, ale również nie zadbał o odpowiedni stan techniczny pojazdu. Jak się okazało, kierowca był pod wpływem alkoholu, co doprowadziło do poważnych konsekwencji prawnych. Incydent jest kolejnym przykładem poważnych skutków nieodpowiedzialnego zachowania na drodze.
Zdarzenie miało miejsce, gdy policjanci zwrócili uwagę na motorowerzystę, który poruszał się bez włączonych świateł. Po wydaniu sygnałów do zatrzymania, kierowca zamiast zatrzymać się, wjechał w śnieżną zaspę, co jednoznacznie wskazywało na jego niedoświadczenie za kierownicą. W trakcie kontroli okazało się, że pojazd nie posiadał ważnego ubezpieczenia ani przeglądu technicznego, co dodatkowo pogłębiało sytuację.
Na miejscu funkcjonariusze wyczuli silny zapach alkoholu, co skłoniło ich do przeprowadzenia badania. Wyniki wykazały prawie promil alkoholu w organizmie kierowcy. Mężczyzna przyznał, że zamierzał udać się do sklepu po kolejne piwa. W związku z zaistniałą sytuacją, wkrótce usłyszy zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, co wiąże się z poważnymi konsekwencjami prawnymi, w tym karą do trzech lat pozbawienia wolności.
Źródło: Policja Bytów
Oceń: Nietrzeźwy kierowca motoroweru wjechał w zaspy podczas kontroli
Zobacz Także

